Hej.
Witajcie. Już już prawie zbliżam się do bieżących tematów na blogu. Zostało jeszcze kilka zaległości ale obiecuje nadrobić je w najbliższym czasie. Później pojawią się luźne recenzje...troche o moich zainteresowaniach...robótkach ręcznych itp
Dziś o nawiązanej niedawno współpracy z firmą
Swoją drogą bardzo przyjazna i ciekawa nazwa firmy. Dzięki uprzejmości Pani Moniki dostałam do testów interesujące mydełko z gąbką o zapachu morskim.
Od producenta
Ręcznie wykonane mydła glicerynowe z najwyższej jakości składników naturalnych i olejków eterycznych.
Unikalne połączenie mydła z gąbką daje efekt delikatnego peelingu. Doskonale sprawdza się na co dzień, jak i w podróży.Zapach morski powstaje na bazie kompozycji, złożonych z nut wodnych, wodorostów, alg, ozonu, czasem ogórka, arbuza, winogron, lilii i wiciokrzewu. Jego aromat przywodzi na myśl świeże morskie powietrze i słoną bryzę.
Waga: 75 g
Oryginalny produkt bułgarski.
Moja opinia
Mydło jest na tyle ciekawe że składa się z 3 warstw. Ta na samej górze (biała) służy jako peeling. Ta w środku jest miękką gąbką nasądzona również mydłem a ta ostatnia warstwa jak na obrazku niżej to już mydło w postaci twardej gliceryny.
Jak również widać mydełko jest w kształcie prostopadłościanu. Dobrze sie trzyma w dłoni. Do tego przyjemnie pachnie. Zapach wydobywał mi się z opakowania gdy miałam je w szufladzie.
Produkt dzięki warstwie peelingującej szorstkiej gąbki bardzo dobrze czyści i myje ciało. Jednoczescie nie podrażnia skóry. Nie jest ona czerwona.
Mydełko w kontakcie z wodą bardzo ładnie się pieni.
Po zużyciu się mydła, zostanie nam gąbką.
Cena 6,50 - promocja na stronie firmy
Mydełko ważne jest do 1 września. Pisałam do firmy bo myślałam że jest ważne do 1 sierpnia ale okazało sie że skrót SEP to z angielskiego september. :)
Polecam zakup takiego mydełka. Ładnie pachnie. Ma dodatkowe zastosowanie jako peeling. Jeśli ktos lubi oryginalność to, to również coś dla niego, bo mydło jak widać jest nietypowej konstrukcji. Fajny gadżet. Ciekawe połączenie mydła wraz z gąbką. Nie spodkałam się nigdy wcześniej z czymś takim.
Duży plus dodatkowo za bardzo ładne zapakowanie pachnącego prezentu zgodnie ze sloganem firmy :)
Pozdawiam
























Ale bez obaw, szkodliwe są liście, łodygi i nasiona, w olejku rycynowym nic toksycznego już nie ma. Za to jest moc tak wielka, że w średniowieczu rącznik, z którego produkowany jest olejek rycynowy, nazywano Dłońmi Chrystusa. Nasze babki stosowały go od stuleci do pielęgnacji całego ciała. 











